Stop. Czas na odprężenie.

11 grudnia 2017
Stop. Czas na odprężenie.

Życie coraz bardziej nas pogania. Mniej lub bardziej świadomie dajemy się wkręcać w tryby pełnej i stałej gotowości, dążenia do tego by było szybciej, lepiej, więcej. Mamy coraz mniej czasu na relaks, a jeśli go znajdujemy często okazuje się, że nie potrafimy wyhamować i „odpuścić sobie”, rozluźnić się…

Coraz więcej z nas, ma non stop wciśnięty guzik uruchamiający reakcję „walcz lub uciekaj”, która związana jest z pobudzeniem układu współczulnego. Co to znaczy?

Układ współczulny to część układu wegetatywnego, która aktywizuje się w sytuacji stresu. Wiemy, że optymalne stresory są potrzebne dla naszego prawidłowego funkcjonowania. W momencie silnego stresu, dużego zagrożenia, układ współczulny uruchamia lawinę zjawisk w naszym ciele, mających na celu przygotować ciało do walki lub ucieczki. Wzrasta ciśnienie krwi i tętno, krew odpływa z narządów jamy brzusznej do serca, mięśni i mózgu, rośnie napięcie mięśni, wyciszają się procesy trawienne (zmniejsza wydzielanie soków trawiennych, spowalnia perystaltyka jelit, wyhamowane zostają funkcje odpornościowe i regeneracyjne. Te procesy pozwalały naszym praprzodkom ratować skórę np. przed drapieżnikami. Potrzebne są również współcześnie, kiedy jesteśmy w sytuacji wymagającej większego pobudzenia, kiedy musimy „zebrać siły”, aby poradzić sobie z wyzwaniem w pracy, czy życiu prywatnym.

Naturalnie, kiedy mamy stresującą okoliczność za sobą, organizm przełącza się na układ przywspółczulny. Następuje odprężenie, mięśnie się rozluźniają, oddech i tętno uspokajają, obniża się ciśnienie krwi, procesy trawienne uaktywniają się ponownie. Następuje faza regeneracji.

Problemem w obecnych czasach jest to, że żyjemy w permanentnym stresie, nasze ciało nie ma możliwości wyciszyć się i zregenerować, zatraca umiejętność przełączania się z funkcji „działanie” na funkcję „odpoczynek”. Dochodzi do dysautonomii – nierównowagi aktywności układów współczulnego i przywspółczulnego.

Efekt?

1. Notoryczne spięte mięśnie zamieniają nasze ciało w pancerz.
2. Nie możemy uporać się z bólami głowy, karku, pleców.
3. Pojawia się nadciśnienie i zagrożenie chorobami układu krążenia (zawał, udar).
4. Spada odporność – coraz częściej chorujemy.
5. Cierpimy na dolegliwości gastryczne (np. refluks, zgaga, problemy z wypróżnianiem, wrzody, zespół jelita wrażliwego).
6. Stajemy się nadpobudliwe, wciąż lekko zirytowane „z niewiadomej przyczyny”.
7. Pojawiają się problemy ze snem, z koncentracją.
8. Nasz skóra szybciej się starzeje, staje się sucha, włosy i paznokcie słabe i łamliwe.
9. Zaczyna kręcić się błędne koło.
10. Dolegliwości narastają.

Co możemy zrobić?

1. Zaleźć czas na regularny relaks i odprężenie:

a. Wykonywać systematycznie ćwiczenia, ale w spokojnym wolnym tempie, koncentrując się na odczuciach płynących z ciała i oddechu. Szybkie tempo, intensywny trening to dodatkowy stres pobudzający układ współczulny.

b. Nauczyć się oddychać i świadomym oddechem wyciszać.

c. Nauczyć się rozluźniać, najpierw w ćwiczeniach – więcej słuchać ciała, mniej od niego wymagać (nie „cisnąć” na siłę).

d. Nauczyć się miękkich form stretchingu i codziennie, przed snem zrobić chociaż jedno, dwa ćwiczenia (5 min).

e. Jeśli ciało jest bardzo spięte, zafundować sobie serię terapii powięziowej lub innych technik rozluźniających i normalizujących układ wegetatywny np. Terapię CranioSacralną.

f. Zadbać o odpowiednią ilość snu.

g. Dawać sobie czas na aktywności, które nas relaksują, przynoszą odprężenie np. koncert, spacer, ciepła kąpiel, co kto lubi.

2. Zadbać o dobrą, zbilansowaną dietę – wcale nie musi być „cud’ – wystarczy, że będziemy jeść regularnie, bez pośpiechu i nie po godzinie 19:00, ograniczając cukier, niezdrowe tłuszcze i wysoko przetworzone produkty.

Chcemy pobudzać układ przywspółczulny, więc znajdźmy takie momenty w życiu, kiedy będzie nam łatwiej odpuścić zadaniowe podejście do tego co robimy (np. te wyżej wymienione).
Nie bądźmy mocno skupione na szybkich efektach. Odetchnijmy i wrzućmy na luz, przestańmy się mierzyć, ważyć, badać „szkiełkiem i okiem”, przeć na wynik. Zacznijmy czuć. Szukać przyjemności, rozluźnienia i czuć je, bez obawy, że wszystko się posypie, nie będziemy dość dobre, albo, że tracimy czas, bo np. powinnyśmy rzeźbić ciało, żeby lepiej wyglądało.
To nie jest luksus ani fanaberia To coś, co nam wszystkim się należy i jest bardzo potrzebne dla zdrowia, do szczęścia, do życia.

Tekst: Agata Komorowska
Foto: Maciej Komorowski

Pomysł na prezent

3 grudnia 2017
Pomysł na prezent

Pomysł na prezent. Nie masz go jeszcze? Podaruj swojej bliskiej osobie to, czego nie kupisz w żadnym sklepie.
Czas dla zdrowia i relaksu. Oferujemy Vouchery na różne formy treningów grupowych i personalnych oraz masażu / terapii manualnej w Slow Move.

Prowadzimy zajęcia przynoszące rozluźnienie, elastyczność i lekkość w ciele, poprawiające sylwetkę, niwelujące dolegliwości bólowe pleców, głowy, nadmierne napięcie wywołane stresem, siedzącym trybem życia. Treningi dla kobiet w ciąży po ciąży.
Wykonujemy masaże / terapię manualną stosując techniki powięziowe, wisceralne, czaszkowo- krzyżowe, traktując ciało jako strukturalno – funkcjonalną całość.
Organizujemy cykliczne zajęcia TRE® prowadzone przez psychologa, psychoterapeutę.
Więcej informacji o nas znajdziesz w zakładkach😊

Możesz kupić Voucher na określone zajęcia lub w formie „open” – pozostawiając wybór obdarowanej osobie. Tu zajdziesz cennik https://slowmove.pl/cennik/

Nie masz czasu, aby odebrać Voucher w Slow Move przy ul. Kazachskiej 5? Wyślemy go na podany przez Ciebie adres za dopłatą 19 zł.
Zapraszamy do kontaktu telefonicznego 784 900 846 lub mailowego slowmove@slowmove.pl 😊

Skąd się bierze ból pleców?

Dolegliwości bólowe dolnej części pleców (LBP – low back pain) to problem dotyczący ok. 90% populacji ludzkiej.
Oczywisty wpływ na zasięg tej przypadłości ma nasz siedzący tryb życia i stres, ale dotykała ona ludzi od zarania dziejów. Pierwsze wzmianki o metodach leczenia „kontuzji grzbietu” znaleziono w papirusie Edwina Smitha liczącym 3500 lat.

Teorii na temat przyczyn bólu okolicy lędźwiowej jest sporo.
o Na początku XX w. popularna była hipoteza bólu rzutowanego ze stawu krzyżowo – biodrowego oraz zapalenia struktur nerwowych.
o W latach 1920-1930 przyczyn szukano w „histerii” oraz „reumatyzmie mięśniowym” – fibromialgii.
o Do schyłku lat pięćdziesiątych „modnym” winowajcą LBP był skurcz mięśnia czworobocznego lędźwi.
o W latach 1930 – 1990 królowała teoria chorób krążka międzykręgowego (przepuklina, degeneracja).
o Począwszy od lat 90 obwiniano niedomogę mięśnia poprzecznego brzucha.
o Po roku 2000 na arenę głównych przyczyn LBP wkroczyły zaniki mięśnia wielodzielnego
o Ostania dekada to era stabilizacji centrum, czyli lędźwiowo – miednicznego rejonu ciała (popularny zwrot „core”).

Teorie te, są istotnymi krokami w próbach rozwikłania tajemnicy przyczyn dolegliwości bólowych grzbietu, ale w 85% źródła LBP są nadal niejasne. Naukowcy cały czas poszukują wytłumaczenia przyczyn i skutecznych metod leczenia zespołów bólowych pleców. Czytaj więcej…

Ciało – funkcjonalna całość

8 października 2017
Ciało – funkcjonalna całość

Ostatnio zgłosiła się do nas klientka zainteresowana „ćwiczeniami na brzuch, ale najpierw się musi uporać z plecami”. Niestety, nadal często pokutuje przekonanie, że nasze ciało składa się z części, które nie mają ze sobą wiele wspólnego.

Dziewczyny! Nasze ciało to jest jedna funkcjonalna całość. Coraz więcej badań to potwierdza. Nasze ciało i umysł to jedno. Nasze emocje w bezpośredni sposób przekładają się na budowę i funkcjonowanie ciała. To są fakty.

Trudno o zdrowy kręgosłup, jeśli szwankuje brzuch – zarówno  powłoki brzuszne, jak i trzewia. Nie ma co marzyć o funkcjonalnym dnie miednicy, jeśli przepona nie pracuje prawidłowo. Rozstęp mięśni prostych brzucha, może być spowodowany zaburzoną równowagą ciśnień w tułowiu. Nadmierne napięcie okolicy podpotylicznej może być przyczyną nawracających bólów głowy, ale też, np. okolicy lędźwiowej. Nieprawidłowości w stawach żuchwowych, mogą przyczyniać się do dysfunkcji np. stawów biodrowych. Cieśń nadgarstka może mieć genezę w zaburzonym balansie mięśniowym tułowia. Czytaj więcej…

Przenoszenie obciążeń w ciele

8 października 2017
Przenoszenie obciążeń w ciele

„Proces przenoszenia obciążeń powstały podczas rozciągania określonego mięśnia angażuje wiele innych tkanek, w dużej mierze dzięki powięziowym połączeniom, co sprawia, że użycie słowa ‘wyizolowane’- wraz z ‘rozciąganiem’- jest trudne do uzasadnienia.(Franklyn -Miller i wsp. 2009)”

Podczas rozciągania mięśni np. kulszowo- goleniowych (tył uda), oddziaływania te są przenoszone na:
• Pasmo biodrowo -lędźwiowego – o wartości 250% w porównaniu z naprężeniem grupy kulszowo – goleniowej.
• Powięź lędźwiową po tej samej stronie – 145%
• Boczną stronę łydki – 103%
• Powięź lędźwiową po przeciwnej stronie ciała – 45%
• Powięź podeszwową – 26%

Analizując transmisje sił można stwierdzić, że:
Napięcia z mięśnia dwugłowego uda (tył uda), przenoszone są przez więzadło krzyżowo – guzowe i mięsień pośladkowy wielki => na przeciwległy mięsień najszerszy grzbietu (czyli praktycznie do łopatki i barku) <= za pośrednictwem powięzi piersiowo – lędźwiowej (łączącej tył miednicy z tyłem klatki piersiowej).

Zatem rozciągając określoną okolicę ciała, oddziałujemy na całkiem odległe rejony. Z drugiej strony pozornie lokalne ograniczenia mogą być wynikiem problemu oddalonego od obserwowanej dysfunkcji. Np. tak częste dolegliwości w odcinku lędźwiowo- krzyżowym są często pochodną zaburzonych struktur pozornie zupełnie z nim nie związanych.

Wg L. Chaitow „Metody terapii manualnej w leczeniu dysfunkcji powięziowych.”

Dlatego warto czasem łączyć trening z terapią manualną, jak to robimy w Slow Move.

Będziemy co jakiś czas przytaczać Wam przykłady takich (zaskakujących ?) powiązań w ciele 🙂

Tekst Agata Komorowska

Ciepła woda na zdrowie

6 października 2017
Ciepła woda na zdrowie

Koniec lata, coraz bliżej zima … Zachęcamy do picia ciepłej wody bo… to najprostsza i najzdrowsza rzecz na świecie 😊
Kiedy robi się chłodniej, mniej chętnie sięgamy po butelkę wody mineralnej.
Zamieńcie ją na termos z wodą.
Pomyślcie o tym przyjemnym uczuciu, kiedy rano po przebudzeniu bierzecie łyk ciepłej wody. Czujecie jak rozpływa się w ustach, a później to miękkie ciepełko w brzuchu…

Dlaczego ciepła woda jest zdrowa?

• Przede wszystkim jest łagodna dla śluzówki układu pokarmowego, nie drażni jej tak jak zimna lub gorąca.
• Pomaga oczyszczać jelita ze złogów i toksyn.
• Reguluje trawienie, normalizując pracę jelit, ułatwiając wypróżnienia.
• Rozluźnia, działa rozkurczowo, można powiedzieć, że relaksuje jelita, zmniejszając dolegliwości ze strony „zestresowanego” układu pokarmowego.
• Jeśli pijemy ją między posiłkami, zmniejsza łaknienie, pomaga wyregulować przemianę materii i utrzymać prawidłową wagę.
• Wspomaga pracę wątroby i nerek, a więc, pomaga oczyszczać organizm ze szkodliwych związków.
• Poprawia krążenie, a zatem odżywienie tkanek i eliminację metabolitów przemiany materii.
• Delikatnie rozgrzewa, nie wyziębia organizmu jak zimna woda, nawadnia.
Reasumując, picie ciepłej wody sprawia, że czujemy się lżejsze, rozluźnione, nie boli nas głowa, mamy jasne spojrzenie, elastyczne ciało, sprężystą skórę, dłużej zachowujemy naturalną młodość, czyli – JESTEŚMY ZDROWSZE!

PS Dwa i pół litra wody dziennie to dawka w sam raz 😉

Tekst Agata Komorowska